Sulęcin: - Lekarze straszyli, że urodzę „warzywko” - mówi mama Kasi. Dziecko potrzebuje pomocy finansowej w leczeniu [ZDJĘCIA]

Renata HryniewiczZaktualizowano 
Dwuletnia Kasia Wołoszko, choć jest chora, zawsze pogodnie się uśmiecha. Szybko nawiązuje kontakty z ludźmi. - Skradła moje serce do reszty - mówi Sandra Stolarczyk Album prywatny
Kiedy mama Kasi byłą z nią w ciąży, nic nie wskazywało na to, że dziewczynka urodzi się tak chora... Kasia potrzebuje wsparcia finansowego na rehabilitację, leczenie i sprzęt ortopedyczny,

Kasia Wołoszko urodziła się z przepukliną oponowo-rdzeniową, wodogłowiem i stopami końsko-szpotawymi. Cierpi także na refluks nerkowy i pęcherz neurogenny (co trzy godziny jest cewnikowana).

Nic nie wskazywało na to, że dziecko ma jakąś wadę rozwojową.

- Ciąża przebiegała wręcz książkowo. Na początku miałam tylko mdłości i wymioty, normalne objawy. Na pierwszym USG wszystko było według lekarza prowadzącego w porządku, więc kolejnego też się nie obawialiśmy - mówi Martyna Wołoszko, mama dziewczynki.

- Na USG połówkowym lekarz stwierdził stopy końsko - szpotawe. Pocieszał nas, że to da się skorygować, zajmują się problem specjaliści z Poznania. To już był pierwszy „strzał”.

Rodzice oswoili się z myślą, że po porodzie łatwo nie będzie, ale podświadomie jeszcze coś nie dawało im spokoju. - Lekarzowi chyba też, bo skierował nas do ginekologa w Szczecinie, który specjalizuje się w badaniach prenatalnych. Miałam nadzieję, że jednak dziecko okaże się zdrowe. Umówiliśmy się na wizytę - mówi pani Martyna. Do jej oczu napływają łzy...

Każdy jej gest pokazuje, jak bardzo córkę kocha i jak cierpi z żalu.

Lekarz w Szczecinie nie tylko potwierdził diagnozę lekarza prowadzącego, ale stwierdził jeszcze małogłowie, rozszczep kręgosłupa i brak móżdżku.

POLECAMY: WIÓZŁ CHORE DZIECKO. POLICJANCI GO ESKORTOWALI

- Lekarze straszyli, że urodzę „warzywko”, że najlepiej ciążę usunąć, ale w Polsce już jest za późno, więc sugerowali wyjazd za granicę - opowiada „Gazecie Lubuskiej” mówi pani Martyna. I płacze.

Kasia urodziła się w Gorzowie przez cesarskie cięcie. Zespół chirurgów dziecięcych już był przygotowany. W czwartej godzinie po porodzie dziewczynka przebyła zabieg zamknięcia przepukliny.

- Rozszczep kręgosłupa spowodował niedowład wiotki nóg. Teraz Kasia nie chodzi. Ale rusza nogami, a to daje nam nadzieję, że może kiedyś o własnych siłach będzie w stanie zrobić choć parę kroków - mówi mama. - Pomimo wszystko cieszę się, że Kasia jest w takim stanie, w jakim jest, bo umysłowo rozwija się cudownie, mimo że jeszcze nie mówi. A przecież lekarze prorokowali, że będzie „warzywkiem”.

Dziś, choć dziewczynka nadal bardzo chora, jest uśmiechnięta. Widać w niej energię i chęć do życia. Żeby jednak mogła żyć, w możliwie najlepszym na jej stan zdrowiu, potrzebne są pieniądze na zaopatrzenie ortopedyczne (zakup pionizatora, ortezy, kombinezonów specjalistycznych), na turnus rehabilitacyjny, a przede wszystkim na codzienną rehabilitację.

- Mąż zarabia najniższą krajową, czyli około 1500 zł, ja jestem na urlopie macierzyńskim i mam tyle, co mąż. Dostaję jeszcze 500 zł na Kasię i jej siostrę oraz 183 zł na rehabilitację - wylicza pani Martyna.

Jedna pensja idzie na rehabilitację, połowa drugiej na opłaty. Reszta zostaje na życie i lekarstwa. Rodzice odkładają każdy grosz, ale pieniędzy na sprzęt i rehabilitację wciąż jest za mało.

Wideo

Materiał oryginalny: Sulęcin: - Lekarze straszyli, że urodzę „warzywko” - mówi mama Kasi. Dziecko potrzebuje pomocy finansowej w leczeniu [ZDJĘCIA] - Sulęcin Nasze Miasto

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3